Ekstremalna Droga Krzyżowa nie tylko dla wierzących

Dla wielu zabieganych i zapracowanych osób Ekstremalna Droga Krzyżowa to szansa na skumulowanie przeżywania Wielkiego Postu w ciągu jednej, prawdziwie ekstremalnej nocy, upamiętniającej drogę krzyżową Jezusa i spotkanie z Nim samym w cierpieniu, trudzie i modlitwie. Jednak dla innych EDK ma wymiar bardziej duchowy i staje się konfrontacją z rzeczywistością, której na co dzień ludzie starają się unikać.

0
4453

To mój drugi raz, tym razem z Krakowa. Na Podgórzu ponad 2 tyś. osób – niesamowite, ludzie kochają wyzwania, jestem w doskonałym towarzystwie. 21:40 Idę sam kilometr za kilometrem […], cały czas pada, dużo błota ślizgam się. Pierwszy poważny kryzys, odezwała się stara kontuzja kolana. Idę wolniej, wspinam się […], z góry jest całkiem inna perspektywa, widzę więcej. Odwracam się, ta Droga, którą przebyłem jest za mną, teraz liczy się to, co dalej [..]. Do kolana dochodzą łydki, uda i stopy, każdy krok odczuwam boleśnie. Kolejny kryzys – jeśli się zatrzymam, potrwa to bardzo długo, będę miał problem ze wstaniem, więc idę dalej kolejne kilometry i pod górę. Las, nie czuję nóg, cisza.. i w końcu cel podróży. Dotarłem.

Pytam siebie – po co?

Po to, aby stawiać sobie wyzwania i je wygrywać.
Po to, aby wyjść ze swojej „strefy komfortu”, bo tam nie ma ani mocy, ani rozwoju.
Po to, aby „w kryzysie padając”, umocnić się „wstając” i dochodząc do celu.
Po to, aby lepiej poznać siebie.
Po to, aby zrozumieć chociaż jedno zdanie, frazę – tak jak w moim przypadku:„da się”, które zabieram ze sobą do następnego wyzwania.

Szymon, EDK 2016

Ekstremalna Droga Krzyżowa to forma duchowości, która zrodziła się z kryzysu męskości w Kościele. Jej pomysłodawcą jest ks. Jacek Stryczek oraz środowisko Męskiej Strony Rzeczywistości.

Polega ona na rozważaniu 14 stacji Drogi Krzyżowej podczas pokonywania ponad 40 km trasy zimną nocą w samotności i ciszy – jest to nie lada wyzwanie. Człowiek często zastanawia się czy podoła, czy jest to dla niego, przecież w piątek wieczorem jest zmęczony po całym tygodniu pracy. A jednak rusza w tak wymagającą trasę. To zmaganie. Najpierw z samym sobą, żeby się odważyć, zaryzykować, wyjść ze swojej strefy komfortu, a potem z warunkami panującymi w czasie drogi – zimnem, deszczem, śniegiem, błotem. W czasie drogi pojawiają się myśli: poddać się, czy iść dalej? Może jeszcze kilka kroków… Pojawia się, ból, zmęczenie i rozpoczyna się prawdziwa droga przełomu. A to prowadzi do głębszej refleksji nad sobą, swoim życiem i nieraz, do spotkania z Bogiem.

Już 31. marca lub 7. kwietnia, dołącz do ok. 60 tyś osób i wyrusz na swoją Drogę Przełomu. Wybierz trasę >>

button

ZOSTAW ODPOWIEDŹ