Postanowienia noworoczne – w tym roku zrealizuj je już w dwanaście tygodni

Każdy z nas zna syndrom noworocznych postanowień, do których zniechęcamy się tak szybko, jak je wymyślamy. A może w tym roku warto zacząć inaczej? Zamiast zrzucać się na głęboką wodę, ewentualnie, na głęboki śnieg, zacząć od mniejszych kroków i cieszyć się z postępów?

0
569

Chociaż codziennie mamy do czynienia z jakąś zmianą, to właśnie nadejście kolejnego roku jest czasem, kiedy szczególnie pragniemy je planować i przeprowadzać. Zmiana z 31 grudnia na 1 stycznia ma w sobie magię i niepowtarzalność. Jest momentem, w którym łatwiej o wzniosłe myśli, refleksję nad tym, co przemijające i nieodwracalne czy dostrzeżenie, że jesteśmy coraz starsi. To wszystko daje nam odpowiedni grunt do podjęcia postanowień noworocznych. Problem w tym, że samo sformułowanie „postanowienie noworoczne” stało się synonimem obietnicy, o której z góry wiadomo, że nie zostanie zrealizowana. Można jednak podejść do tego zupełnie inaczej.

Skróć czas oczekiwania

W planowaniu noworocznym główną przyczyną niepowodzeń jest czas, na jaki przyjmujemy postanowienia. Rok jest okresem na tyle odległym, że nie odczuwamy motywacji wynikającej ze zbliżającego się terminu rozliczenia. Początkowo pozytywnie nakręca nas zapał, jaki łączy się z postanowieniem. Nosimy w sobie silną chęć do działania, motywację do poprawienia tego, co w nas niedoskonałe. Jednak, jak każde uczucie, i ono z czasem przemija, a nasze postanowienie rozpływa się jak zimowy szron w porannym słońcu. sobie Z tą przeszkodą łatwo można sobie poradzić: dlaczego nie zaplanować realizacji zmiany na 12 tygodni zamiast na 12 miesięcy? Jest to czas na tyle długi, by można było osiągnąć zauważalne efekty i jednocześnie na tyle krótki, by ogarnąć go szczegółowym planowaniem. Warto więc nasze wyzwania roczne podzielić na cztery etapy i zająć się jedynie tym pierwszym, czyli szczegółowo zaplanować działania na trzy najbliższe miesiące.

Celuj i mierz

Ustalenie celu, do którego chcemy dojść, to jeden składnik sukcesu. Drugim jest sposób, w jakim będziemy mierzyć swoje postępy. Dzięki niemu będziemy mogli sprawdzić, czy faktycznie zmierzamy tam, gdzie chcemy. W zależności od specyfiki celu mogą to być dzienne lub tygodniowe sprawdziany. Jeżeli naszym postanowieniem będzie przebiegnięcie na koniec 2017 r. półmaratonu, to celem kwartalnym może być przebiegnięcie 5 kilometrów. Aby to wykonać, potrzebujemy w pierwszym miesiącu osiągnąć 1,5 km, w drugim 3 km i w trzecim 5 km. Realizacja 5-6 km w trzy miesiące brzmi zupełnie sensownie i wydaje się osiągalna, a już 1,5 km w trzydzieści dni to pestka. Kiedy opuści nas noworoczny zapał, takie liczby nie będą przerażać, w przeciwieństwie do 21 km. Za to, będziemy mieć przed sobą wyzwanie, na którym możemy się skupić bez wywracania naszego życia i przyzwyczajeń do góry nogami. Mając plan na najbliższy miesiąc, wystarczy ustalić, co będziemy robić w jego kolejnych dniach. Wracając do naszego przykładu z bieganiem, może to być postanowienie o trzech treningach w tygodniu na określonym dystansie lub trwających określony czas. Po miesiącu robimy sprawdzian i weryfikujemy nasze postępy. Jeżeli nie uda nam się zaliczyć testu, to jest sygnał, że należy zmienić taktykę.

Skup się

Wyobraź sobie, że wchodzisz po schodach, które ciągną się w nieskończoność. Masz już za sobą długi marsz, czujesz zmęczenie i zniechęcenie. Trzeba jednak dojść do końca. Możesz próbować przeskoczyć trzy stopnie na raz, by wykonać mniej kroków i być bliżej celu lub zrobić jeden mały krok. Tylko o jeden stopień w górę. A potem kolejne, krok po kroku. Do czego jest się łatwiej zmotywować? To chyba jasne. Dlatego warto wprowadzić w życie podział dużych wyzwań na małe, realne zadania i to na nich skupiać swoją uwagę.

Ważne jest również to, by podjąć się tylko jednego wyzwania na raz. Realne spojrzenie na swoje możliwości wymaga od nas tego, by w planowaniu swojego rozwoju wziąć poprawkę na to, że nasze codzienne obowiązki nie znikną, a raczej, regularnie będzie ich przybywać. Nawet najlepsze metody organizacji czasu nie pomogą, kiedy zobowiążemy się do takiej liczby spraw, która przekracza nasze możliwości. Kiedy już zaczniesz osiągać sukcesy z małych kroków, w marcu lub w kwietniu zawsze możesz podjąć się realizacji kolejnego wyzwania.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ