Przeszedłeś EDK? Poznaj trzy obszary, w których warto się rozwijać

Zawsze zastanawiałem się nad tym, jak to jest, że pierwsi chrześcijanie nie mieli kościołów, nie mieli szkół, nie mieli uniwersytetów, nie mieli mediów, nie mieli wielu rzeczy, a się rozwijali, a my mamy wszystko i się kurczymy? Fascynowało mnie to przez lata, bardzo, bardzo starałem się do tego dociec. I wydaje mi się, że wreszcie na to trafiłem.

0
1128

 

Co jest dla mnie prawdą o życiu Kościoła? Wyobraźmy sobie, że ktoś chodzi na trening karate i trener chce być miły. Wtedy taka osoba myśli sobie: „No, trener jest miły, ale czy chodzę na treningi, czy nie chodzę to i tak ćwiczenie mnie nie zmienia. Po co będę chodził?”. Nie chodzi się do trenera, który jest miły, tylko do trenera, dzięki któremu można się rozwijać. Jeżeli przeżywam jakikolwiek kryzys w mojej wspólnocie, zawsze podnoszę wymagania. EKSTREMALNA DROGA KRZYŻOWA podniosła wymagania, wydawałoby się w nieprawdopodobny sposób i okazuje się, że coraz więcej ludzi chce tego doświadczyć. Dlaczego EKSTREMALNA DROGA KRZYŻOWA się rozwija? Myślę, że to nie tyle nasze działania w mediach, co opowieści ludzi, którzy poszli i zmienili się. To właśnie mieli pierwsi chrześcijanie – rozwijali się według prostej zasady: byli tak fajni, że inni też chcieli tacy być. To było ich jedyne narzędzie. Nie mieli nic więcej. Byli fajni. Byli przemienieni.

Dlatego chcę zaproponować trzy obszary do przemiany, które możecie wziąć pod uwagę. Myślę, że już sam ich zestaw może być zaskakujący, ale zgodny z Ewangelią. Chodziłoby o zmianę dotyczącą miłości, pieniędzy i pomagania. Czy któraś z tych trzech wartości wam nie pasuje? Wszystkie pasują. Po kolei.

Związki

Objawieniem Nowego Testamentu jest to, że Bóg jest miłością. Najważniejszym przykazaniem chrześcijan jest przykazanie miłości wzajemnej. Bóg chrześcijan, to Trójca, czyli trzy osoby, związek. Chrześcijanie powinni być specjalistami od dobrych związków. Nasza religia zajmuje się związkami. Najważniejsze przykazanie chrześcijan to przykazanie miłości wzajemnej. Powinniśmy umieć to robić, a to co obserwuje obecnie to związki złej jakości. Dzisiaj najbardziej popularna przysięga małżeńska brzmi „ślubuję ci, że będę z tobą tak długa, jak będzie mi dobrze”. „Zrób tak, żeby było mi dobrze.” Dzisiaj nie wybiera się drugiego człowieka. Dzisiaj oczekuje się, żeby ten człowiek postarał się, żeby było dobrze. My, chrześcijanie powinniśmy z tego wszystkiego wydobyć ewangeliczną wizję związku, bo my się specjalizujemy w związkach. Trójca Święta to związek. A w związku najważniejsza rzeczą jest to, że ja jestem inny od ciebie, a to, że Ty inaczej myślisz, jest dla mnie szansą, a nie zagrożeniem. Dwie różne osoby się spotykają. Na tym opiera się idea związku po chrześcijańsku, którą np. praktykuje się w ten sposób, jak mówi Jezus: „Chce ktoś, żebyś z nim szedł 1000 kroków, idź 2000.”[1], że są dwie osoby i nie jest tak, że każda się upiera, żeby było tak, jak ona chce, tylko raz jedna podąża do świata drugiej, a raz tamta do świata tej pierwszej.

Pieniądze

Kiedy przeczytałem Ewangelię i zdekodowałem uwarunkowania kulturowe, które nazwałem kiedyś katomarksizmem, odkryłem jaką rolę pieniędzy widział Jezus. Najlepiej widać  to w przypowieści o talentach, gdzie ten, który ma 5 talentów (1 talent to 34kg złota, dużo pieniędzy),  zarobił drugie tyle, miał duże zyski, słyszy: „Sługo dobry, w drobnej rzeczy byłeś wierny, nad wielkimi cię postawię”. Oczywiście ten gospodarz, to  Bóg, bo to jest opowieść o królestwie. ”. Co oznacza? Nie łudźmy się, dla Boga pieniądze są drobną rzeczą.  Ale człowiek, który się trenuje na pieniądzach to już jest zupełnie coś innego. Co okazało się w stosunku do tego, który miał 5 talentów?  Że po pierwsze te duże pieniądze go nie skusiły, a po drugie okazało się, ze jest skuteczny, że potrafi zarabiać. Bóg mówi: „Dobra. Pieniądze to była tylko próba, a teraz dostaniesz prawdziwe odpowiedzialności w królestwie niebieskim, bo jesteś fajnym człowiekiem.” Bóg widzi, że na pieniądzach można trenować swoją odporność na pokusy i skuteczność.  Dlatego nie jest żadną zasługą, że ktoś nie zarabia, bo nie umie. Zasługą jest to, że zarobił dużo i rozdał wszystko. Lepiej jest, żeby wiele osób zarobiło dużo i potem dużo rozdało, niż żeby wiele osób nie umiało zarabiać i miało problemy. Chcę was więc zachęcić do trenowania się  na pieniądzach. Jak zarobicie więcej, rozdacie. Znam sporo biednych ludzi.

Pomaganie

Przez te wszystkie lata nie tylko pomagałem, ale też uczyłem się pomagać. Najważniejsze, co odkryłem w pomaganiu, to że nie może być tak, że  im więcej pomocy, tym więcej potrzebujących. Pomaganie nie może demoralizować. Zastanówcie się, czy znacie chociaż jednego bezrobotnego z kart Ewangelii, któremu pomógł Jezus? Mamy na przykład niewidomego żebraka. Nie mógł pracować, bo był niepełnosprawny. Czy po uzdrowieniu dalej nie pracował, czy już pracował? W tamtych czasach nikt by nie wpadł na to, że ktoś może nie umieć utrzymać się przy życiu chyba, że jest niepełnosprawny. Nie było czegoś takiego. Kiedy widzimy kogoś potrzebującego, nie powinniśmy przechodzić obojętnie, ale powinniśmy pomagać mu tak, żeby on przestał być potem potrzebującym, żeby sobie radził w życiu, np. żeby się nauczył zarabiać. Ja nauczyłem się zarabiania nie po to, żeby mieć więcej pieniędzy, tylko po to, żeby pomagać biednym więcej zarabiać. Cały czas staram się to robić.

 

Mamy więc trzy wartości: związki dobrej jakości, pieniądze, najlepiej duże i pomaganie, najlepiej takie, że później ludzie już nie potrzebują pomocy. Dlaczego nie zawalczyć o takie wartości w naszym życiu? Dlaczego ktoś, kto przechodzi EDK, nie może być uważany przez innych za kogoś wyjątkowego, za pozytywnego chrześcijanina? Dlaczego nie ukierunkować się i walczyć o wartości, walczyć o swoją tożsamość? Dlaczego pierwsi chrześcijanie żyli tak, że było ich coraz więcej, a my dzisiaj tego nie potrafimy?

Uważam, że te trzy rzeczy każdy powinien mieć przepracowane, ponieważ każdy jest jakoś w związkach, w relacjach, ponieważ każdy potrzebuje się utrzymać i ponieważ nikt nie jest samotną wyspą, każdy z nas ma obok siebie ludzi, wobec których nie powinien być obojętny. To są trzy kompetencje, które my powinniśmy w sobie pielęgnować.

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMałżeństwo na całe życie – czy warto?
Następny artykułJak to jest na nieznanych wodach? O związku, który trwa już jedenaście lat
mm
Ks. Jacek WIOSNA Stryczek - lider społeczny, duszpasterz akademicki i duszpasterz ludzi biznesu. Znany z nowatorskich (w tym multimedialnych) kazań i poruszających happeningów. Pomysłodawca i Prezes Stowarzyszenia WIOSNA, które realizuje projekty SZLACHETNĄ PACZKĘ i AKADEMIĘ PRZYSZŁOŚCI. W mediach znany z oryginalnych pomysłów ewangelizacyjnych, np. postawienia konfesjonału przed Galerią Krakowską, albo posypywania głów przechodniów popiołem na Rondzie Matecznego w Krakowie. Laureat wielu nagród m.in. Nagrodę Polskiej Rady Biznesu im. Jana Wejcherta, Gentlemana Roku 2014 czy Nagrodą im. Władysława Stasiaka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ