Najpiękniejszy czas w życiu kobiety?

Stało się. Test pokazuje dwie kreski. Drugi też. Nie chce być inaczej. Instrukcja mówi, że jak dwie, to... O byciu w ciąży bez owijania w bawełnę.

0
709

Ja i moje ciało

Na początku niby nic sie nie dzieje, ale nagle okazuje się, że na widok mięsa reagujesz histeryczną ucieczką. Ulubionym słodyczem stają się ogórki kiszone a banany, za którymi ogólnie nie przepadasz, pochłaniasz kilogramami. Wyczuwasz, że ludzkość nadużywa perfum bądź wręcz przeciwnie  ̶  unika wody jak ognia. Twoje wspaniale dopasowane staniki stają się dziwne ciasne. Nie żebyś ogólnie miała coś przeciwko temu, ale dlaczego te piersi tak straszliwie bolą?

Okazuje się nagle, że Twoje ciało jest już jakby mniej Twoje. Ulubione ciuchy idą na dno szafy. Króluje wszystko, co jest rozciągliwe, szerokie, z materiałów naturalnych, bo są najprzyjaźniejsze dla Twojej delikatnej/przesuszonej/podrażnionej skóry (niepotrzebne skreślić). A w dodatku do tego, że rośniesz w tempie dotąd niespotykanym, to nie masz najmniejszego wpływu na zmiany, które zachodzą. One się po prostu dzieją. Bez Twojego przyzwolenia, nieczułe na Twoje zaklinania. Dlaczego nikt wcześniej o tym nie ostrzegał? Nawet drobnym druczkiem nie pisali.

A nie, głosy matek innych ciążowych, że wyrodnaś, bo jak to żeby nie błogosławić tego stanu. Że to cud największy. Że inni chcą, ale nie mogą. Ja wiem, ja szanuje. I o szacunek dla siebie proszę. Bo ja Proszę Państwa, ja się boję…

Perfekcyjna ciężarówka

Na tapetę idą wypowiedzi dietetyczek, bo to trzeba się w ciąży przecież zdrowo odżywiać. Warzywa, warzywa, zero niezdrowych cukrów. Przekąski wartościowe, regularnie. Oj tego pić nie można pod żadnym pozorem, a to jest dozwolone. To uczula. A nie, jednak nie uczula. Można, a nawet trzeba, żeby dziecko dostawało wszystko, żeby potem tych uczuleń nie miało.

Ruch, ruch, trzeba się ruszać. Ćwiczenia, joga, oddychanie. Dno miednicy. O matko, nigdy nie podnoś się w ten sposób bo Ci się mięśnie rozstąpią! To tak, to nie. Tego jeszcze nie robisz?

Matki, inne matki już to przeszły. One będą wiedzieć. Matki, co to ogarniają, bo dzieci mają i blogi jeszcze prowadzą. Porady niezastąpione. Wiedza w pigułce. Listy ściągawki. Złote rady.

Jednak jestem wyrodną matką! Chce mi się pizzy a nie brokuła i chce mi się spać i nie, nie na lewym boku tylko na prawym. Jak ja się sprawdzę jak ja już w ciąży nie umiem sobie poradzić? Jestem najgorszą matką na świecie a dziecko jeszcze nie wyjdzięte! Ja się do tego nie nadaję!

Syndrom matki polki

Do tego dochodzi jeszcze kwestia porodu, karmienia piersią i szczepień. Okazuje się, że każda z nich jest kontrowersyjna. Bo jak jakaś kobieta chce mieć cesarskie cięcie, to jest linczowana przez matki-zwolenniczki naturalnych metod. Bo wiadomo, że poród naturalny lepszy. Że one też rodziły, że łatwo nie było, że takie a takie komplikacje miały. A te co chcą cesarki to by bez bólu rodzenia chciały się obejść. Fanaberie jakieś mają. No i piersią karmienie. Naturalne najlepsze oczywiście (idealnie się wpasowuje w trend bio i eko). A te co nie chcą, bo się alkoholu im chce albo się boją, że im się biust zniekształci. To to matki mają być? Chciały dziecko, to teraz trzeba się poświęcić.

Bo dziecko to poświęcenie jest. Gdy kobieta staje się matką, to jej kobiecość znika na dalszy plan. Przecież jest matką, prawda? Spełnia rolę ważną i doniosłą. Nie musi już się malować i czesać się nawet nie musi. Czasem zadzwoni do koleżanki, żeby się wyżalić, bo nikt tego jej pełnego poświęcenia nie docenia, a potem wraca do krzątaniny świętej powszedniej, bo przecież jest matką a dziecko jest najważniejsze. Bo tak przecież być musi. Bo poświęcać się to matczyna rzecz.

Odnaleźć siebie

Powyższy scenariusz może pokrywać się z Twoim, ale nie musi. Każda kobieta przez ciążę przechodzi w inny sposób. Każda jest niepowtarzalna i wyjątkowa. Kobieta. I ciąża. I nie dajmy sobie wmówić, że jest inaczej. Że przecież od tego jesteśmy, żeby rodzić, bo tak jest ten świat urządzony.

Nasze ciała przechodzą nieprawdopodobną metamorfozę po to, by przyjąć dziecko, nasza psychika jest poddana wielu próbom. Nasze poczucie kobiecości wymaga zrewidowania. Musimy zdefiniować co dla nas znaczy bycie matką.

Ale wiesz co? Jedno jest pewne. JESTEŚ najwspanialszą matką. Wyjątkową. Niezależnie od tego, czy zakładasz dziecku pampersy czy stawiasz na tetrę. Bo nie to jest najważniejsze. Przecież Ty wiesz co jest dla Ciebie i Twojego dziecka dobre. Właśnie dlatego, że Ty i Twoje dziecko jesteście niepowtarzalni. Nikt inny nie będzie wiedział lepiej niż Ty, czego Wam potrzeba. Odpuść sobie Ciocie Dobra Rada. Blogowych porad nie traktuj jak wyroczni. Właśnie wsiadłaś do przedziału z tabliczką “Przygoda życia”. Pasów brak bo to jazda bez trzymanki. Adrenalina i wyzwania gwarantowane. I czy to właśnie nie jest wspaniałe?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ