Jak stawać się fajniejszym?

Większość ludzi chciałaby, żeby tak się świat zmienił, by im było dobrze, a ja sobie myślę, że lepiej się zmienić tak, że będę taki fajny, że świat stanie się lepszy.

0
934

Czasem wyobrażam sobie w sposób uogólniony bieg życia różnych ludzi. Są osoby nieuważne, skoncentrowane na sobie. Nawet nie chcą nic złego robić, ale idąc przez życie ciągle kogoś potrącają, ciągle coś się wydarza. Są osoby, które mają potrzebę robić krzywdę ludziom spotykanym po drodze. Są osoby, które idą przez życie i ciągle dla kogoś coś robią. Są wreszcie osoby, które, jak idą przez życie, to wystarczy, że idą i ludzie wokoło już czują się lepiej, czują się szczęśliwsi i piękniejsi.

Z perspektywy tego ostatniego typu ludzkiego zawsze sobie wyobrażałem moc oddziaływania Jana Pawła II, który podawał rękę, tylko podawał rękę, nawet nic nie robił dla tych ludzi, nawet nic do nich nie mówił, a ich życie się zmieniało. Warto sobie przypomnieć jego drogę: zamach, jego ciężką pracę nad sobą, przeciwności losu. Każda z tych sytuacji, których nie unikał, przed którymi nie uciekał, przemieniała go, i on po prostu stał się kimś innym.

ZMIENIAMY ŚWIAT, ZMIENIAJĄC SIEBIE

Pracuję nad książką 52 na sposoby na lubienie ludzi. W lubieniu ludzi nie chodzi o to, co czuję, ale o to, co robię. Otóż najważniejszą rzecz, którą mamy do zrobienia, aby lubić ludzi, to sprawić, abyśmy sami byli fajni. Jeżeli my będziemy fajni, to ludzie przez sam fakt, że będą koło nas, będą się czuli lepiej. Największy dar, jaki możemy dać innym ludziom, to jest to, kim my jesteśmy. „Lubię ludzi” jako maksyma życiowa, to przede wszystkim praca nad sobą. Człowiek, który lubi ludzi, to człowiek, z którego pojawieniem się, inni czują, że naprawdę jest lepiej.

W związku z tym bardzo wierzę w ideę, że każdy może stać się kimś. Człowiek najmocniej oddziałuje przez to, kim jest, a nie przez to, co robi. Bardzo wierzę w taką głęboką pracę nad sobą. Praca nad sobą czyli głęboki proces przemiany siebie. To jest przepracowanie, ale bardziej przemiana, bo chodzi o coś kompleksowego, co sprawia, że wartością nie jest to, co potrafię, ale to, kim jestem.

Jak to robić? Jest taka podstawowa zasada, że, żeby stawać się fajniejszym, trzeba szaleństwa. Trzeba dość często zatracać się, podejmować kolejne wyzwania, wchodzić w różne trudne sytuacje, w których trzeba walczyć o przetrwanie, trzeba sobie poradzić i jeszcze na dodatek na końcu nie krzywdzić nikogo, a ludziom pomagać.

JAK UPIEC CHLEB?

Każda taka sytuacja przypomina pieczenie chleba. Jest już mąka i drożdże, ale musi być jeszcze pieczenie. Poniekąd w każdym takim zanurzeniu, w takim trudnym wyzwaniu, człowiek właśnie przeobraża się tak, jak mąka w chleb. Bez takich wyzwań nigdy nie można stać się fajnym.

Ideę przemiany znalazłem w Ewangelii, również tę ideę przemiany z ziarna aż w chleb. Ale, żeby wpaść na to, jak się ten chleb piecze, musiało upłynąć parę lat. Ja już dzisiaj wiem. Chleb piecze się wtedy, kiedy wchodzimy w trudne sytuacje, bo jest to potrzebne, żeby ten świat ratować. A trudne sytuacje, które przetrwamy, zmieniają nas.

 

 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSzaleństwo miłości
Następny artykułJak być piękną kobietą? Mówię o sobie, a nie o innych
mm
Ks. Jacek WIOSNA Stryczek - lider społeczny, duszpasterz akademicki i duszpasterz ludzi biznesu. Znany z nowatorskich (w tym multimedialnych) kazań i poruszających happeningów. Pomysłodawca i Prezes Stowarzyszenia WIOSNA, które realizuje projekty SZLACHETNĄ PACZKĘ i AKADEMIĘ PRZYSZŁOŚCI. W mediach znany z oryginalnych pomysłów ewangelizacyjnych, np. postawienia konfesjonału przed Galerią Krakowską, albo posypywania głów przechodniów popiołem na Rondzie Matecznego w Krakowie. Laureat wielu nagród m.in. Nagrodę Polskiej Rady Biznesu im. Jana Wejcherta, Gentlemana Roku 2014 czy Nagrodą im. Władysława Stasiaka.