10 myśli o tym, jak się spowiadać

Należałoby pozbawić spowiedź magii na rzecz relacji. Dobra spowiedź to nie jest jeden rachunek sumienia z książeczki. To jest pewna postawa życiowa.

0
4940

Chcę się z Wami podzielić 10 myślami o tym, jak nie powinniśmy się spowiadać. Należy trochę odkłamać fałszywe wyobrażenia o tym sakramencie. Bo w spowiedzi chodzi o budowanie relacji, a nie o to, żeby było nam lżej.

  1. O poczuciu winy

Kiedyś, gdy miałem 16 lat, byłem na imprezie. Na tej imprezie wszyscy się starali, a mnie się zdarzyło, że w tym staraniu wylałem jakąś herbatę. Było mi strasznie głupio, że tak się zbłaźniłem, że wylałem tę herbatę: „Jak tak można? Na pewno wszyscy się teraz ze mnie śmieją.”. I powiem wam, że do dziś pamiętam poczucie winy, jakie miałem związane z tym, że wtedy wylałem herbatę na stół i na obrus. I właśnie tak nie należy się spowiadać. Innymi słowy: spowiedź nie polega na tym, że opowiadamy o swoim poczuciu winy. Bo co to ma wspólnego z grzechem? No nic.

  1. O uogólnianiu

Świetnie się uogólnia. Na przykład, ktoś powie: „jestem pyszny.” Jak znajdziecie u siebie grzech pychy to zapewniam was, że macie całe życie na to, żeby ten grzech wymieniać, bo każdy jest jakoś pyszny. „Bo mnie się zdarzyło, że poczułem, że jestem jakoś lepszy od innych”, albo coś innego. Ujmowanie problemów grzechu w ogólnych kategoriach, których się za bardzo nie rozumie to  pułapka.

  1. O tym, co boli

Czasem ktoś ma takie podejście do spowiedzi, że chciałby powiedzieć, co go boli. „Ciotka powiedziała, że babcia pokłóciła się ze szwagrem, który niestety nakrzyczał na mnie i ja się zdenerwowałem”. Cudowna opowieść o grzechach. Prawda? Tak ogólnie coś mnie boli, to bym to powiedział. Można w tych rzeczach grzęznąć, można tym się zajmować. Tylko co to ma wspólnego ze spowiedzią?

  1. O skrupulanctwie i laksyzmie

Generalnie, trend spowiadania się idzie w dwie strony, w kierunku skrupulanctwa i w kierunku laksyzmu. Skrupulanctwo polega na tym, że pierdoły stają się wielkimi problemami, ktoś je roztrząsa i dużo o nich myśli. Z kolei laksyzm polega na tym, że nic nie jest grzechem: „No tak ogólnie Bóg mnie kocha. Nie zabiłem. Nie ukradłem. Nie mam grzechów.”

  1. O automacie do polepszania emocji

Spowiedź nie jest tajemniczym automatem do polepszania naszych emocji. Jest elementem budowania relacji z Bogiem. Gdy ktoś mi mówi, że po spowiedzi czuje się lekki, to wiem, że nie wyspowiadał się dobrze, że skoncentrował się na swoich emocjach, a nie na relacji z Bogiem. Możesz iść do sauny, żeby się poczuć lepiej, ale do spowiedzi idziemy, żeby się spotkać z Bogiem. A spotkanie zaczyna się od tego, że trzeba się dowiedzieć, co jest dla Niego ważne, czyli od rachunku sumienia.

  1. O rachunku sumienia

W rachunku sumienia pytamy się, co dla Boga jest ważne, uczymy się Go. A to jest praca na całe życie. Klasycznym rachunkiem sumienia jest dziesięć przykazań. Pierwsze trzy mówią o naszej relacji z Bogiem, a pozostałe wskazują na pewne obszary rzeczywistości, które trzeba przemyśleć, np.: relacje z rodzicami i z rodziną – czcij ojca i matkę; zło, które jest między ludźmi, które od nas może wychodzić – nie zabijaj;  seksualność, związki, relacje – nie cudzołóż; posiadanie – nie kradnij;, prawda – nie mów fałszywego świadectwa. Nie ma dobrej spowiedzi bez pracy nad tym, żeby zrobić dobry rachunek sumienia.

  1. O grzechach ciężkich

Trzeba rozróżnić grzech lekki i grzech ciężki. Ktoś jedzie na wieczorną mszę, przewidział sobie pewien zapas na korki, bo jedzie z Zakopanego, ale jednak był wypadek i nie zdążył. Nie jest to jego winą, że był wypadek,  opuszczenie Mszy w takiej sytuacji nie będzie grzechem ciężkim. Ale… jeśli mam całą niedzielę, mogę robić różne rzeczy, ale Msza nie jest dla mnie wartością, pomijam ją, to jest to komunikat dla Boga: „Nie jesteś w ogóle dla mnie taki ważny.” A Bóg mówi: „Nie jesteś dla mnie taki ważny.” I następuje koniec relacji. Należy się spowiadać z grzechów ciężkich, czyli z tego, co w sposób istotny uderza w relacje z Bogiem. Mówi się, ile razy wystąpił taki grzech i jakie były jego okoliczności. To nie jest wścibskość księdza. Chodzi o to, żeby nie uciekać od poruszania tematów naprawdę ważnych, od odpowiedzialności. Takiej postawy trzeba się nauczyć. I w tym, że człowiek się jej uczy, widać, że mu na Bogu zależy.

  1. O grzechach lekkich

Nie ma obowiązku mówienia o wszystkich grzechach lekkich. „A pomyślałem… A spóźniłem się… A zatrąbiłem…” Kto by to wytrzymał? Wymienia się trzy do pięciu, takie, nad którymi chcemy pracować. Grzech lekki jest niedoskonałością w relacji, nie zrywa jej.  Ona robi mu jajecznicę i ją przypaliła. No niby nie jest jej wina, ale bez przesady, przypalić jajecznicę? Wypada się nauczyć. Tak mniej więcej traktujemy grzechy lekkie. Czasem drobny grzech może czasami stać się wielkim przez to, że jest powtarzany i ma konsekwencje.  Ona tak się daje ponieść swoim emocjom, że nic nie słyszy, co do niej się mówi. Jeśl to wydarzy się raz- normalne, ale jeśli wydarza się ciągle, oznacza, że ona nie ma relacji z bliskimi.

  1. O postanowieniu poprawy

Fundamentem przygotowania do spowiedzi jest postanowienie poprawy. „Po co się spowiadasz?”: „Mam komunię dziecka.”; „Bo mi jest ciężko”; „Bo są Święta”. Nie rozumiem tego. Ona go zdradziła. Przeprasza go. A on pyta się: „Ale po co mnie przepraszasz?” „No bo wiem, że ci jest przykro.” „Ej! Co z tego, że mi jest przykro. Rozumiem, że mówisz o swoim grzechu, bo chcesz, żeby miłość między nami była większa, a nie dlatego, że tak wypada.” Przy każdej spowiedzi trzeba się zastanowić, czy ostatnie postanowienie poprawy zostało zrealizowane. Jeśli nie, to jest taka oszukańcza gra: niby mówię, że będzie lepiej, ale nie przykładam się do tego. Spowiedź powinna być po to, żeby było lepiej. Kolejne spowiedzi powinny mnie rozwijać. Więc w postanowieniu poprawy są dwa wymiary: historia – czy było lepiej; i przyszłość – wizja tego, jak będzie lepiej. Nie ma sensu spowiadać się, jak nie ma wizji poprawy.

  1. O relacji

Do spowiedzi należy podejść w sposób relacyjny, czyli ostatecznie trzeba mieć przed oczyma Boga, z którym się chcę pojednać, spotkać, bo to Bóg jest dla nas ważny. Dlatego dobre kategorie przy spowiedzi można wziąć z relacji. On ją zaniedbał, przestał myśleć, przestał cokolwiek robić – przychodzi do domu, zje, obejrzy telewizor. Relacje pada. Zaniedbał. Nie zdradził, ale zaniedbał. Nie jest to mały grzech. Zaniedbał, czyli relacja nie żyje. Nie modliłem się, czyli nie słucham. Nie słucha to nie wie. Nie wie to nie rozumie. Nie rozumie to nie kocha. Relacyjność to są kategorie, w których należałoby rozpatrywać swoje grzechy i siebie w stosunku do Boga.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPokora
Następny artykułTest na męża/żonę
mm
Ks. Jacek WIOSNA Stryczek - lider społeczny, duszpasterz akademicki i duszpasterz ludzi biznesu. Znany z nowatorskich (w tym multimedialnych) kazań i poruszających happeningów. Pomysłodawca i Prezes Stowarzyszenia WIOSNA, które realizuje projekty SZLACHETNĄ PACZKĘ i AKADEMIĘ PRZYSZŁOŚCI. W mediach znany z oryginalnych pomysłów ewangelizacyjnych, np. postawienia konfesjonału przed Galerią Krakowską, albo posypywania głów przechodniów popiołem na Rondzie Matecznego w Krakowie. Laureat wielu nagród m.in. Nagrodę Polskiej Rady Biznesu im. Jana Wejcherta, Gentlemana Roku 2014 czy Nagrodą im. Władysława Stasiaka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ