Dekalog – czy go rozumiemy?

Wszyscy znamy Dekalog. A ja chcę zapytać, czy go rozumiemy? Albo czy rozumiemy go dobrze? Wydaje mi się, że wiele osób, które w potocznym rozumieniu używa słów Dekalog czy 10 Przykazań, nie wie, o czym mówi.

0
951

Co to znaczy przestrzegać przykazań? Można użyć prostego obrazu. Przykazania to są znaki drogowe. Znaki drogowe są tylko znakami drogowymi. Zawsze jest pytanie: „Gdzie jedziemy?”. Samo skoncentrowanie się na przykazaniach niewiele da, jeśli nie wiadomo, do czego zmierzamy.

Stare czy nowe prawo?

Przyjrzyjmy się przykazaniu „nie zabijaj”. Jak żydzi, którzy dostali przykazania, rozumieli tą zasadę? Można o tym przeczytać w 21 rozdziale Księgi Wyjścia: „ Jeśli kto tak uderzy kogoś, że uderzony umrze, winien sam być śmiercią ukarany (…) Kto by uderzył swego ojca albo matkę, winien być ukarany śmiercią. Kto by porwał człowieka i sprzedał go, albo znaleziono by go jeszcze w jego ręku, winien być ukarany śmiercią…” Jak widać, w interpretacji przykazania „nie zabijaj” jest cały szereg konkretnych wyroków śmierci. Jeśli więc bierzemy pod uwagę Dekalog, prawo Starego Testamentu, powinniśmy według tych zasad postępować.  Ale czy dzisiaj, mówiąc o przykazaniu „nie zabijaj”, mamy na myśli to, co zacytowałem przed chwilą? Czy według tego chcielibyśmy żyć? Czy według tego żyjemy? Czy taka interpretacja tego przykazania jest podawana w Kościele?

Jezus nie przyszedł prawa znieść, ale je wypełnić, czyli pokazać jego właściwe znaczenie. Zrobił to m.in. w czasie kazania na górze: „Powiedziano wam: <<Nie zabijaj>>, a ja wam powiadam, kto się gniewa na swojego brata już zgrzeszył w swym sercu.” – to oznacza reinterpretację starego prawa. Trzeba zrozumieć, że w Biblii mamy konflikt dwóch religii. Nie jesteśmy żydami, więc nie przestrzegamy prawa żydów. Jesteśmy chrześcijanami. Przestrzegamy prawa, które dał nam Jezus.

Dlatego, kiedy w Kościele wykłada się Dekalog, albo gdy bierzecie książeczkę do nabożeństwa, żeby np. zrobić rachunek sumienia w oparciu o 10 przykazań, to tak naprawdę macie nazwę przykazania ze Starego Testamentu, ale z wlaną w niego nauką z Nowego Testamentu. Tam jest nauka. „Powiedziano wam: <<Nie cudzołóż>>. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę już w swoim sercu dopuścił się z nią cudzołóstwa”. Jesteśmy  chrześcijanami i bardzo dobrze powinniśmy sobie zdawać sprawę z tego, jakich przykazań, jakiego prawa się uczymy i jakim prawem, jakimi przykazaniami w życiu się kierujemy. Obowiązuje nas Nowy Testament – jesteśmy uczniami Chrystusa.

Osoba czy zasady?

W Ewangelii wg św. Łukasza znalazłem dwa fragmenty, które stały się dla mnie źródłem innych przemyśleń dotyczącym przykazań i tego, jak je interpretować.

Pierwszy fragment mówi o tym, że uczniowie Jezusa przechodzą wśród zbóż w dzień szabatu,  łuskają kłosy i jedzą je, czyli robią coś, co zabronione było przez prawo żydowskie.  Jezus w odpowiedzi na zarzuty faryzeuszy mówi: „Syn człowieczy jest panem szabatu”. Innymi słowy, jeżeli chcesz interpretować przykazania, takie jak np. dotyczące szabatu, dnia wolnego, to weź pod uwagę, że jego głównym interpretatorem jest Jezus, że on jest w centrum. Najwyższym prawem w Kościele jest Jezus Chrystus. Osoba, nie zasady. Zasady wynikają z tego, kim jest Jezus. Interpretacje służą do tego, żeby spotkać się z Jezusem, a nie do czegokolwiek innego.

Następny fragment dotyczy uzdrowienia w szabat człowieka, który miał uschłą rękę. I znów Jezus mówi: „Pytam was: Czy wolno w szabat dobrze czynić, czy wolno źle czynić; życie ocalić czy zniszczyć?”. Mamy więc drugi drogowskaz do tego, jak interpretować przykazania. Przykazania służą do tego, żeby w ich duchu dobro czynić. Jeśli np. mamy przykazanie dotyczące dnia świętego, niedzieli, i pytanie, co robić w niedzielę, to na pierwszym planie jest: otworzyć się na Jezusa, na Ducha Świętego i na drugim, dobro czynić. To jest podstawowa wykładnia dla każdego przykazania.

Przykazania nie powinny być traktowane jako zakazy, ale jako drogowskazy. Wyobraźmy sobie, że młodego człowieka uczą np. jak budować związek. Wtedy, jak go uczą, wiele z tych zasad może wydawać się sztucznych, nieżyciowych, niepotrzebnych. Jednak kiedy się zakocha, to posługiwanie się tymi zasadami sprawia, że może się szybko odnaleźć i robić to, co właściwe. Ktoś, kto nie pozna tych zasad, prawdopodobnie po zakochaniu popełni wiele błędów. Ktoś, kto się nie zakocha, będzie całe życie twierdził: „Po co te ograniczenia? Po co te wymagania?”.

Nasza religia, na czele której jest przykazanie nowe, przykazanie miłości wzajemnej, koncentruje się na tym, żebyśmy się zakochali w Jezusie, a przykazania służą do tego, żeby do niego trafić i umiejętnie z nim przebywać, spędzać czas. Powinniśmy bardzo dobrze wiedzieć, jakie jest nauczanie Jezusa, jakie są jego przykazania, a nie tylko, że przykazania są.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak skutecznie określić swój cel zawodowy?
Następny artykułMinimalizm. 4 lekcje
mm
Ks. Jacek WIOSNA Stryczek - lider społeczny, duszpasterz akademicki i duszpasterz ludzi biznesu. Znany z nowatorskich (w tym multimedialnych) kazań i poruszających happeningów. Pomysłodawca i Prezes Stowarzyszenia WIOSNA, które realizuje projekty SZLACHETNĄ PACZKĘ i AKADEMIĘ PRZYSZŁOŚCI. W mediach znany z oryginalnych pomysłów ewangelizacyjnych, np. postawienia konfesjonału przed Galerią Krakowską, albo posypywania głów przechodniów popiołem na Rondzie Matecznego w Krakowie. Laureat wielu nagród m.in. Nagrodę Polskiej Rady Biznesu im. Jana Wejcherta, Gentlemana Roku 2014 czy Nagrodą im. Władysława Stasiaka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ