Jestes tylko ty i On

0
585

udałem sie na edk wraz ze znajomymi. Bylo nas trzech policjantów jednego z nas żona Kasia i lekarz. Pierwsze dziesięć kilometrów przeszliśmy bez problemu mimo ze nowo zakupione buty zaczęły mi doskwierać. Ale przeciez byliśmy dobrze przygotowani zmiana skarpet kilka plastrów na nogi i poszliśmy dalej. Przy dwudziestym  kilometrze zacząłem sie zastanawiać co ja tu robię i po co ten wysiłek. Pierwszy kryzys fizyczny i psychiczny. Juz chciałem dzwonić do brata aby mnie zabrał. Jednak wyciszenie na stacji w Bogu wszystko zmienia zniechęcenie odchodzi. Na  trzydziestym  kilometrze bylem pewien ze tylko Bóg juz teraz może mnie zatrzymać i wtedy się zaczęło. Odcinek trasy bardzo trudny. Kazdy kilometr bardzo ciężki poznałem wtedy kasy rodzaj bólu jakiego jeszcze nie znalem. Od odruchów wymiotnych, nagłych skoków temperatury ciała po ból placów nóg każdego mięśnia. I tylko wiesz ze teraz musisz dojść. I w pewnej chwili na  X stacji edk przeczytałem slowa i „obnażyli go z jego szat”. Klęczysz pod  krzyżem i czujesz jak zostałeś obnażony ze wszystkiego. Nie masz sily, nie ma żadnych masek pozorów religijności jestes tylko ty i On. Twój i jego bol. Jesteście zjednoczeni w bólu. Dotykasz namiastkę bólu który On czuł.  Tak jak On ponad 2000lat temu. Męka staje sie realna kazdy skrawek twojego ciała wyje z bólu   a jednak czujesz jego miłość. Wtedy Bóg zaczął mnie dotykać z każdą stacją czułem jego miłość, nie potrafiłem opanować łez czytając rozważania.  Jego realna obecność i napełnienie jego miłością. Czujesz, że On ci pomaga nie uśmierza bólu jednak daje ci odwagę do przezwyciężenia go, niesienia krzyża i mimo słabości pójścia za Nim dalej. BÓG JEST WIELKi.

Bog zmienił nas na edk ale tez zmieniał  tych których położyliśmy w swoich intencjach. Juz podczas edk mieliśmy tego przykłady. Chwała Jezusowi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ