Czym zarządza rodzic, czyli 5 obszarów którymi dysponują rodzice w wychowaniu dzieci

Urodzić dziecko to jedno, a je wychować to drugie. Spróbuję podzielić się z wami moimi obserwacjami dotyczącymi tego, jakimi obszarami rzeczywistości dysponują rodzice, którzy wychowują swoje dzieci.

0
4372

Urodzić dziecko to jedno, a je wychować to drugie. Spróbuję podzielić się z wami moimi obserwacjami dotyczącymi tego, jakimi obszarami rzeczywistości dysponują rodzice, którzy wychowują swoje, jeszcze małe, dzieci.

OTOCZENIE, CZYLI BODŹCE

Pierwszy obszar nazwałbym „otoczeniem”. Otoczenie w sensie fizycznym: otoczenie, jedzenie. Nasz kod genetyczny przypomina trochę klawiaturę w fortepianie, na której można grać różne utwory. Jeśli urodzilibyśmy się w jakimś ciepłym kraju, to przy 20° stopniach byłoby nam zimno, a gdybyśmy się urodzili w Szwecji, to już przy 15° chodzilibyśmy w samych koszulkach. Od tego, w jakim otoczeniu jesteśmy wychowywani, zależy to, kim jesteśmy, kim się stajemy. Znaczenie ma tutaj wszystko: mieszkanie, pokój, otoczenie, krajobraz.

Takich czynników zapewne jest dużo więcej i na pewno to, w jakim otoczeniu przebywa dziecko, ma ogromne znaczenie. Jeśli rodzic zapewni dziecku możliwość pływania to są to inne bodźce niż te, gdy dziecko wędruje po górach. Albo samo to, że ma możliwość wyjścia z domu i pobiegania, czy że jest w piaskownicy w centrum miasta, to wszystko to są innego rodzaju bodźce, które inaczej kształtują dziecko.

ZASADY, CZYLI WIZJA ŚWIATA

Drugi obszar nazwałem: „zasady”, czy też „wizje świata”. Otóż wbrew pozorom jako dzieci bardzo potrzebujemy zasad. Kiedyś, jak się rodziło dziecko, to potem wiązano je w beciku na przedłużeniu tego, że w brzuchu u mamy było mało przestrzeni i to dawało mu poczucie bezpieczeństwa, jakie miało przed porodem. Dzisiaj już od tego w wychowaniu odeszliśmy, ale zasada jest ciągle jasna i prosta: „jako dzieci potrzebujemy zasad”, bo dzięki nim czujemy się bezpiecznie. To dlatego, jeżeli rodzic wchodzi z małym dzieckiem 2-latkiem, 3-latkiem, 4-latkiem do sklepu, do hipermarketu i mówi: „Wybierz sobie, co chcesz”, mózg dziecka wpada w panikę, ponieważ ilość wariantów jest tak duża, że dziecko sobie z tym nie radzi. To jest ogromny stres dla dziecka, a stres sprawia, że uszkadzają się komórki w mózgu albo są tracone połączenia mózgowe.

Rodzice więc z natury kształtują dzieci tworząc dla nich świat zasad, ale też wizję świata. Jeżeli dla rodziców inni ludzie są wrogami to będą dzieciom wpajać, że trzeba się strzec tych ludzi i tym samym wkładają w dzieci swoją wizję świata. Może być odwrotnie, że rodzic będzie nastawiony przyjacielsko do całego świata i będzie uczył zasad budowania poprawnych relacji.

Niewątpliwie zasady, wizja świata, to jest to środowisko, w którym dziecko się rozwija. Dziecko potrzebuje zasad i potrzebuje od rodziców wizji, by móc w ten z punktu widzenia dziecka wchodzić w  świat. Bo ten świat jest szalenie skomplikowany i musi być oswajany przez dziecko przez wiele lat.

ATMOSFERA, CZYLI RELACJE

Trzeci obszar to jest atmosfera, która panuje w domu i inni ludzie, z którymi kontakt ma dziecko za pośrednictwem rodziców, czyli atmosfera międzyludzka. Zupełnie inaczej wychowuje się dziecko jeśli w domu są kłótnie, krzyki, jeśli ojciec wchodzi i w milczeniu zjada obiad, a następnie zamyka się w swoim pokoju, jeśli matka pokrzykuje na dziecko, a zupełnie inaczej, jeżeli wszyscy siadają do stołu i słuchają się. To ma ogromny wpływ na to, jak dziecko się rozwija. Te bodźce fizyczne, to jedno, ale przecież dziecko jednak rozwija się jako człowiek do budowania relacji i domyślam się, że ten obszar ma o wiele większe znaczenie dla wychowywania dzieci.

Ja bym do tego dodał jeszcze taki element, który nazwałbym quasi-relacjami, czyli oglądanie telewizji. Nie wiem, czy wiecie, że dla małego dziecka szybko zmieniające się obrazy na ekranie to jest ogromny stresor. Programy dla małych dzieci, kiedy są duże postacie, owalne i pomału się ruszają, tego efektu nie powodują. Jeśli więc zamiast relacji w domu jest włączony telewizor, to znowu mózg dziecka jest bombardowany dużą ilością bodźców, które sprawiają, że jego mózg się degraduje, zamiast się rozwijać. To z tego powodu wyrosło całe pokolenie dzieci, które nie potrafią się skupić, bo w domu nie było atmosfery do tego, żeby mózg dziecka mógł się normalnie rozwijać.

Oczywiście ogromne znaczenie dla dziecka ma też w tym trzecim punkcie  to, do jakich ludzi będzie to dziecko zapraszane przez swoich rodziców. Czy ma kontakt z większą rodziną, z dziadkami, z wujkami, czy ma kontakt z rówieśnikami. W Polsce rozwinęła się w ostatnich latach idea żłobków i z tego, co słyszę, przynajmniej część z nich jest bardzo dobrze prowadzona. I dla takiego rocznego, czy półrocznego dziecka fakt, że nie ma do dyspozycji tylko relacji z tatą, albo mamą i od święta z dziadkami, tylko ma więcej relacji, jest oczywiście o niebo lepsze, bo może się rozwijać wielowątkowo i uczyć się budowania relacji na przyszłość.

WSPIERANIE ROZWOJU, CZYLI WYZWANIA

Czwarty obszar określiłbym jako wspieranie rozwoju i dawanie dzieciom wyzwań. Mam takich znajomych, którzy mają dwójkę małych dzieci. I najpierw rozpracowali, że w sumie spacery z wózkiem i dzieckiem niewiele dla dziecka wnoszą, bo jeśli chodzi o przebywanie dziecka na świeżym powietrzu, to wystarczy ten wózek wystawić na balkon i też jest na świeżym powietrzu. Ale równocześnie w tej rodzinie przydarzył się taki przypadek, że na drugie urodziny syna został on przez ojca wniesiony na dwutysięcznik.

Rozumiem więc, że jeśli to dziecko po prostu istnieje, to się samoczynnie rozwija. Mamy w sobie tendencję do rozwoju. Może być tłamszona przez rodziców: „Nie rób tego. Nie rób tamtego, bo… Nie biegaj. Nie krzycz.”. Można też sprzyjać rozwojowi i właśnie razem z dzieckiem podejmować wyzwania, by uczyć go samodzielnego pokonywania trudności, co wydaje mi się, że jako dzieci uwielbialiśmy, oczywiście do pewnej granicy, bo leży to w naszej naturze.

RELACJE Z RODZICAMI, CZYLI MIŁOŚĆ WZAJEMNA

I wreszcie piąty obszar, obszar relacji rodziców, wychowawców z dziećmi, czy też wzajemności. Otóż cały problem polega na tym, że małe dziecko jeszcze mało pokazuje swoją zdolność do budowania relacji, a w dużej mierze jest po prostu zbiorem instynktów. Jest przedłużeniem raczej fizjologii niż osobowości i to może wielu rodzicom sugerować, że nie ma tu mowy o relacji partnerskiej, ale chodzi o usługę, obsługę albo zapanowywanie nad tymi popędami. Jednak jesteśmy ludźmi i z natury dążymy do relacji. Kiedy mówię relacja, rozumiem wzajemność, że rodzic coś daje dziecku, a dziecko coś daje rodzicowi.

Każda relacja jest inna: inna taty z dzieckiem, inna mamy, inna taty z młodszym dzieckiem, inna taty ze starszym dzieckiem. Każde dziecko jest człowiekiem i buduje inne relacje. Pytanie: „Na ile rodzice wchodzą w te relacje?”. Ciekawą rzeczą jest to, że Amerykanie zwykle mają dużo dzieci, np. trójkę, ale w wielu amerykańskich rodzinach, które niby są prorodzinne efekt jest taki, że jak tylko dzieci wybierają się na studia, to wolą wybrać je na uniwersytecie o trzy stany dalej, ponieważ traktują czas spędzony z rodzicami jako porażkę swojego życia i potrzebują ograniczyć te relacje, właśnie z powodu tego, że wszystko było, a nie było relacji, nie było wzajemności.

 

I to właśnie 5 obszarów w wychowaniu dzieci: otoczenie; zasady i wizja świata; atmosfera międzyludzka i ludzie, z którymi dziecko się spotyka; wspieranie w rozwoju i wyzwania; oraz budowanie relacji z dziećmi. Tym zarządzamy. A nawet jeśli nie zarządzamy, to i tak to robimy, to i tak się dzieje.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułRowerem nad morze
Następny artykułOblicza męskości czyli po czym poznać prawdziwie męską postawę
mm
Ks. Jacek WIOSNA Stryczek - lider społeczny, duszpasterz akademicki i duszpasterz ludzi biznesu. Znany z nowatorskich (w tym multimedialnych) kazań i poruszających happeningów. Pomysłodawca i Prezes Stowarzyszenia WIOSNA, które realizuje projekty SZLACHETNĄ PACZKĘ i AKADEMIĘ PRZYSZŁOŚCI. W mediach znany z oryginalnych pomysłów ewangelizacyjnych, np. postawienia konfesjonału przed Galerią Krakowską, albo posypywania głów przechodniów popiołem na Rondzie Matecznego w Krakowie. Laureat wielu nagród m.in. Nagrodę Polskiej Rady Biznesu im. Jana Wejcherta, Gentlemana Roku 2014 czy Nagrodą im. Władysława Stasiaka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ